Regaty Bazowiczów i Przyjaciół Bazy w Mrągowie – relacja

Historia mrągowskiego żeglarstwa i wspomnienia o początkach legendarnej Bazy na nowo ożyły w miniony weekend na wodach jeziora Czos. Wszystko to za sprawą pierwszej w historii edycji Regat Bazowiczów i Przyjaciół Bazy – Memoriału Józefa Jaszczura-Nowickiego i Kurta Jabłońskiego (13-14 czerwca 2026 r.). Ożywienie tych wspomnień było możliwe nie tylko dzięki samej idei imprezy, ale również za sprawą zawodników z różnych pokoleń, którzy tłumnie zjawili się na starcie. Widok dziadków, ojców i wnuków wspólnie rywalizujących na tych samych łodziach udowodnił, że największą siłą mrągowskiego środowiska jest międzypokoleniowa wspólnota. Choć na trasie trwała niezwykle zacięta, sportowa walka, w której o końcowym triumfie decydowała bezlitosna matematyka remisów, to właśnie to przekazywanie żeglarskiej pasji z pokolenia na pokolenie stało się najważniejszym obrazkiem tych dni.

Zawody, stanowiące II Eliminację Żeglarskiego Grand Prix Warmii i Mazur , przyciągnęły na start ścisłą czołówkę żeglarzy śródlądowych. Organizatorzy – Mrągowskie Towarzystwo Regatowe „Czos”, Klub Sportowy Baza Mrągowo oraz Mrągowski Ośrodego Sportu „Baza” – zdecydowali się na rywalizację na monotypowych jachtach klasy Omega Standard. Losowanie sprzętu na chwilę przed startem oznaczało jedno: nie ma wymówek sprzętowych, wygrają ci, którzy najlepiej zgrają załogę i najszybciej odczytają kaprysy wiatru. A wiatr w ten weekend nie brał jeńców.

Od piwnicy do kuźni przyszłych mistrzów. Ojcowie założyciele „Bazy”

Aby zrozumieć wagę prestiżu, o jaki walczyli w deszczu i silnym wietrze zawodnicy na jeziorze Czos, należy spojrzeć wstecz na postacie, którym dedykowano te zmagania. Baza Mrągowo nie powstała w komfortowych biurach z wielomilionowymi dotacjami. Zrodziła się z pasji, brudu, odcisków na dłoniach i niezwykłego hartu ducha.

Józef Jaszczur-Nowicki, urodzony 8 lutego 1932 roku w Wilnie, był iskrą, która rozpaliła na Mazurach prawdziwy ogień sportowej rywalizacji. Po wojnie trafił do Mrągowa jako młody nauczyciel wychowania fizycznego. W 1950 roku, nie mając w zasadzie niczego, zainicjował powstanie klubu żeglarskiego. Pierwszą siedzibą „Bazy” była zaledwie wilgotna piwnica udostępniona przez lokalne władze przy ulicy Chopina. Na początku flota była wręcz dramatycznie skromna: pojedynczy kajak, najzwyklejsza łódź wiosłowa i żaglówka P-7. Z czasem żeglarze sami zaczęli budować kolejne łodzie klasy BM.

Jaszczur-Nowicki narzucił twarde, harcerskie wychowanie – sam zresztą współtworzył powojenne hufce ZHP w mieście. „Dżozef”, jak nazywali go wychowankowie, uczył ekstremalnej samodzielności, dyscypliny i odporności na przeciwności losu. Ta twarda ręka w połączeniu z genialnym zmysłem organizacyjnym zaowocowała powstaniem w 1978 roku Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Liczby mówią same za siebie – z mrągowskiej Bazy wyszli zawodnicy, którzy zdobyli łącznie 34 medale mistrzostw świata, 44 medale mistrzostw Europy i 244 medale mistrzostw Polski. Za swój wkład zmarły 10 września 2003 roku szkoleniowiec został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Drugi filar Bazy to Kurt Jabłoński (ur. 1936, zm. 2 czerwca 2006). To on wprowadził mrągowskich żeglarzy na zamarznięte jeziora, stając się jednym z pierwszych promotorów klasy DN w Polsce. Ślizganie się po lodzie z prędkościami nierzadko przekraczającymi 100 km/h wymagało od zawodników nadludzkiego refleksu i ułamkowych decyzji. Bojerowcy z Mrągowa wyrabiali w sobie taką zwinność, że latem, na klasycznych, wolniejszych żaglówkach, wygrywali regaty dzięki błyskawicznej analizie otoczenia. Kurt Jabłoński przekazał swoją bezcenną wiedzę między innymi swoim synom: Hubertowi oraz Karolowi Jabłońskiemu, który seryjnie zdobywał mistrzostwa świata, stając się później w historii sportu pierwszym polskim sternikiem w elitarnym, globalnym Pucharze Ameryki.

Sentymentalny powrót do korzeni

Oficjalnego otwarcia imprezy dokonał w sobotni poranek burmistrz Mrągowa Jakub Doraczyński, życząc wszystkim uczestnikom pomyślnych, choć bezpiecznych wiatrów. W ceremonii wzięli udział nie tylko zaproszeni oficjele, ale przede wszystkim przedstawiciele rodzin patronów, których słowa wywołały wśród zgromadzonych niemałe wzruszenie.

– Jako organizatorzy jesteśmy niesamowicie dumni, że możemy dziś gościć tak wiele pokoleń żeglarzy – przywitał zebranych Dariusz Bałdyga, prezes Mrągowskiego Towarzystwa Regatowego „Czos”. – Ten widok to najlepszy dowód na to, że Mrągowo wciąż oddycha żeglarstwem, a jezioro Czos pozostaje wspaniałą, wymagającą areną do sportowej rywalizacji na absolutnie najwyższym poziomie.

Swoimi refleksjami podzielił się również Wojciech Jaszczur-Nowicki, z dumą patrząc na owoce pracy swojego ojca: – Mój ojciec zawsze powtarzał, że Baza to nie ten budynek, to nie betonowy pomost, ale ludzie. Patrząc dziś na was, na te wszystkie uśmiechnięte twarze, na tę gotowość do walki i sportową zaciętość, wiem, że miał rację. „Baza” przechodziła różne momenty swojej historii, ale przez te lata wychowała wiele pokoleń żeglarzy i dobrych ludzi.

Niezwykle osobisty wymiar miał start w regatach Huberta Jabłońskiego: – Jestem od początku w Mrągowskim Towarzystwie Regatowym „CZOS”, a „Baza” to moje drugie życie ze względu na ojca, który zaszczepił we mnie ten żeglarski etos. Baza była ze mną obecna od zawszej, niemal w każdej chwili i do dzisiaj z powodzieniem startuję w regatach.

Warto dodać, że o to, by zawodnikom nie zabrakło sił do walki z żywiołem, w niezwykle gościnny sposób zadbało Koło Gospodyń Wiejskich z Gązwy. Przez całe dwa dni trwania imprezy KGW serwowało wyśmienite, domowe jedzenie, które dla wielu przemokniętych żeglarzy okazało się prawdziwym zbawieniem.

Na otwarciu nie zabrakło również przedstawicieli firmy Promenada Park Apartments. Przedsiębiorcy nie tylko zachęcali do odwiedzenia swojej najnowszej inwestycji nad jeziorem Czos podczas dni otwartych, ale też po raz kolejny przekazali żeglarzom liczne nagrody rzeczowe.

Selekcja na Wodzie

Sponsorami tegorocznej imprezy były zaprzyjaźnione firmy, mocno zżyte z mrągowskim żeglarstwem: Centrum Budowlane Mrągowo oraz firma Arkodach, która wspiera organizatorów nieprzerwanie od samego początku istnienia cyklu. Dzięki ich wsparciu walka o Puchar była niezwykle prestiżowa.

Właściwa rywalizacja rozpoczęła się wietrzną sobotą od wyścigów półfinałowych. Zgłoszone załogi (15 łódek) podzielono na dwie grupy. Aby wyłonić dziesięcioosobową elitę, która awansuje do niedzielnego finału, w każdym z półfinałów rozegrano po trzy dynamiczne wyścigi. Pięć najlepszych jachtów z każdego półfinału zgarniało bilet do wielkiej rozgrywki.

W I Półfinale absolutnym i bezdyskusyjnym dominatorem okazał się Maciej Szawkowski. Płynąc wraz z Tomaszem Szawkowskim i Krzysztofem Lachmanem, zdeklasowali rywali, wygrywając wszystkie trzy biegi i kończąc eliminacje z wynikiem zaledwie 3 punktów! Drugie miejsce wywalczył Cezary Sternicki, który przypływał na świetnych, równych pozycjach (2, 3, 2). Zacięty bój o kolejne miejsca premiowane awansem toczyli Alek Fereniec, Bartłomiej Michalczyk oraz Hubert Jabłoński i to oni uzupełnili stawkę finalistów z tej grupy.

W II Półfinale rywalizacja była o wiele bardziej wyrównana, a o awansach decydowały pojedyncze punkty. Zwyciężył Przemysław Tymoszuk, wyprzedzając Mariusza Nalewajka – obaj panowie zgromadzili po 8 punktów. Trzeci, z zaledwie punktem straty, był Marcin Panaś, któremu sędziowie uwzględnili w ostatnim wyścigu zadośćuczynienie (RDG). Na czwartym miejscu awans zapewnił sobie późniejszy triumfator całych regat Paweł Marcinkjan (10 pkt). Jego załoga nabierała tempa z wyścigu na wyścig, wygrywając ostatecznie trzecie starcie. Listę szczęśliwców, którzy zameldowali się w finale, zamknął Piotr Lubowidzki.

Tuż po zakończeniu sobotnich zmagań półfinałowych, o godzinie 16:00, na wodach jeziora Czos odbył się wyczekiwany Wyścig Pokoleń. Ta wyjątkowa, pełna symboliki rywalizacja połączyła na pokładach jachtów wielopokoleniowe rodziny, prezentując żywą sztafetę żeglarskiej pasji. Rywalizacja stała na wysokim poziomie, a zwycięstwo w tym prestiżowym biegu wywalczyła rodzina Bałdygów. Wyścig wygrał Dariusz Bałdyga, Kacper Bałdyga i Emil Bałdyga.

Po wyczerpującej walce z podmuchami wiatru, wieczorem uczestnicy zjawili się w gościnnych progach zaprzyjaźnionego Hotelu Anek. Była to wspaniała okazja, aby przy dźwiękach szantowej muzyki ostudzić sportowe emocje, zregenerować siły i odnowić wieloletnie żeglarskie znajomości. Ten wspólnie spędzony czas tylko ugruntował poczucie, że wszyscy obecni stanowią jedną wielką rodzinę mrągowskiej „Bazy”.

Niedzielna batalia

Żeglarstwo to jednak sport, w którym człowiek musi współpracować z naturą, a ta podczas niedzielnych finałów w Mrągowie nie miała litości. Po wietrznej sobocie, w niedzielę temperatura spadła do 17°C, a niebo zasnuły chmury niosące przelotne opady deszczu. Formuła finału zakładała cztery wyścigi, z których jeden najsłabszy wynik podlegał odrzuceniu.

W pierwszym wyścigu finałowym jako pierwsza linię mety przekroczyła załoga Pawła Marcinkjana (jacht nr 15, załoganci: Ireneusz Kotuła, Tomasz Kopciewski). Na drugim miejscu wyścig ukończył Cezary Sternicki z załogą (jacht nr 9), a jako trzeci zameldował się Alek Fereniec (jacht nr 3). Czwarta pozycja przypadła Przemysławowi Tymoszukowi, natomiast pierwszą piątkę zamknął Hubert Jabłoński (jacht nr 12).

W drugim biegu na mecie triumfował Hubert Jabłoński. Drugie miejsce zajął Mariusz Nalewajek (jacht nr 10). Paweł Marcinkjan ukończył ten wyścig jako trzeci, przed Cezarym Sternickim na czwartym miejscu. Na piątej pozycji przypłynął Marcin Panaś (jacht nr 6).

W trzecim wyścigu jako pierwszy na metę wpłynął Piotr Lubowidzki (jacht nr 4, załoga: Adam Łozowski, Maciej Dymerski). Drugie miejsce ponownie wywalczył Cezary Sternicki. Trzeci linię mety przeciął Hubert Jabłoński, a czwarty był Paweł Marcinkjan. Piąte i szóste miejsce zajęli odpowiednio Alek Fereniec oraz Maciej Szawkowski.

W czwartym, zamykającym regaty starciu, zwyciężył Bartłomiej Michalczyk (jacht nr 8). Drugie miejsce zajął Mariusz Nalewajek, a trzecie Alek Fereniec. Na kolejnych pozycjach uplasowali się Piotr Lubowidzki (czwarte miejsce) oraz Cezary Sternicki (piąte miejsce). Przemysław Tymoszuk ukończył wyścig jako szósty. Hubert Jabłoński i Paweł Marcinkjan dopłynęli na 7. i 8. pozycji, co w ich przypadku ostatecznie stanowiło wyniki podlegające odrzuceniu.

Po podliczeniu punktów i odrzuceniu najsłabszych wyścigów, okazało się, że poziom czołówki był tak wyrównany, iż na pierwszych sześciu miejscach powstały aż dwa remisy! W walce o złoty medal Paweł Marcinkjan i Cezary Sternicki zgromadzili po 8 punktów. Zgodnie z regulaminem żeglarskim o triumfie decyduje w takiej sytuacji wyższe miejsce w pojedynczym wyścigu. Marcinkjan miał w swoim dorobku zwycięstwo z pierwszego biegu, podczas gdy Sternickiemu zabrakło na koncie pierwszego miejsca (dwukrotnie był drugi i raz czwarty). Dzięki temu to Paweł Marcinkjan wraz z załogą odebrali główną nagrodę – puchar przechodni oraz łódz wiosłową ufundowaną przez Leszka Musiejuka. Brązowy medal i trzecie miejsce wywalczył Hubert Jabłoński (9 punktów). Równie zacięta była walka o miejsca 4-6, gdzie po 11 punktów zdobyli Piotr Lubowidzki, Mariusz Nalewajek i Alek Fereniec. Wygrana w trzecim wyścigu dała czwarte miejsce Lubowidzkiemu, dwa drugie miejsca uplasowały na piątym miejscu Nalewajka, a na szóstym sklasyfikowano Fereńca.

Tegoroczne zmagania na jeziorze Czos to doskonały dowód na to, jak wielką wartością jest pamięć o historii i własnej żeglarskiej tożsamości. Tworzona od ponad 70 lat tradycja w Mrągowie wciąż tętni życiem, a wspaniałe dziedzictwo ojców założycieli znajduje godnych następców wśród młodych sterników. Niezwykle budujący jest fakt, że różne stowarzyszenia, kluby i oddolne inicjatywy, mimo codziennych różnic, potrafią się zjednoczyć wokół wspólnego celu, tworząc tak niepowtarzalną, przyjazną atmosferę. To właśnie ta integracja i wzajemny szacunek na wodzie sprawiają, że mrągowskie regaty są wydarzeniem unikalnym na skalę całego regionu. Gorąco wierzymy, że to dopiero początek tej wspaniałej memoriałowej inicjatywy i w przyszłym roku spotkamy się na starcie w jeszcze szerszym, wielopokoleniowym gronie, by ponownie celebrować radość z żeglowania.

Tymczasem sportowe emocje wcale nie opadają. Już teraz serdecznie zapraszamy wszystkich pasjonatów wiatru i wody na kolejne, trzecie regaty eliminacyjne Żeglarskiego Grand Prix Warmii i Mazur, które odbędą się w dniach 25 i 26 lipca w Morągu, na malowniczych wodach jeziora Narie. Do zobaczenia na trasie!

Partnerzy cyklu: | Warmia i Mazury. Zdrowe życie, czysty zysk | Powiat Mrągowski | Gmina Mrągowo | Mrągowo Miasto Ludzi Aktywnych

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Media Społecznościowe

5,231FaniLubię
1,524ObserwującyObserwuj
121SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze artykuły

Najnowsze komentarze