poniedziałek, 4 lipca, 2022

Boże: zapadł wyrok w sprawie o wycięcie wiekowych dębów

Sąd Rejonowy w Mrągowie wyrokiem z dnia 22 lutego 2022 r. skazał na karę 5 tys. zł grzywny Henryka L. w związku z wycięciem liczących co najmniej 180 lat dębów, na których rosły wyjątkowo cenne przyrodniczo i podlegające ścisłej ochronie gatunkowej porosty. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Prokuratura Rejonowa w Mrągowie pod koniec marca 2021 r. skierowała do miejscowego Sądu akt oskarżenia przeciwko Henrykowi L., któremu zarzucono, że przygotowując w styczniu 2020 r., w imieniu lokalnej spółki rolniczej, wniosek do Urzędu Gminy Mrągowo o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew w miejscowości Boże, rosnących na działkach należących do wyżej wymienionej spółki, podał nieprawidłową numerację działek, na których znajdowały się drzewa wymagające wycięcia.

Miało to skutkować umorzeniem postępowania administracyjnego w przedmiocie wydania zezwolenia na usunięcie drzew i rozpoczęciem wycinki. Tym samym według ustaleń prokuratora Henryk L. w okresie od stycznia 2020 r. do 6 marca 2020 r. spowodował nieumyślnie zniszczenie w świecie roślinnym w znacznych rozmiarach poprzez wycięcie 24 dębów. Każde z wyciętych drzew liczyło co najmniej 180 lat. Rosły na nich porosty należące do gatunków wyjątkowo cennych przyrodniczo, podlegających ścisłej ochronie gatunkowej.

Proces w tej sprawie rozpoczął się 7 czerwca 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Mrągowie. Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Wyrok w tej sprawie zapadł w dniu 22 lutego 2022 r. Sąd Rejonowy w Mrągowie zmienił zarówno opis czynu zarzucanego Henrykowi L., jak i jego kwalifikację prawną. Sąd uznał Henryka L. za winnego tego, że przygotowując dokumentację związaną z wycinką drzew, nie wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie o wydanie zezwolenia na zbiór objętych ochroną gatunkową porostów rosnących na tych drzewach. W rezultacie spowodowało to zniszczenie tych cennych przyrodniczo porostów, których siedliskiem były wycięte stare dęby. Tym samym sąd przyjął, że Henryk L. popełnił wykroczenie z art. 131 pkt 14 ustawy o ochronie przyrody, za co skazał go na karę 5 tys. zł grzywny.

Sąd podając ustne motywy rozstrzygnięcia wskazał, że kwestia podania przez Henryka L. błędnej numeracji działek, na których znajdowały się drzewa wymagające wycięcia, nie miała znaczenia przy wydaniu rozstrzygnięcia w tej sprawie. Dodatkowo ustalił, że na samą wycinkę tych drzew nie było wymagane zezwolenie, wobec czego nawet podanie innej numeracji działek nie zmieniłoby stanu faktycznego w tej sprawie – postępowanie administracyjne w przedmiocie wydania zezwolenia na usunięcie drzew i tak zostałoby umorzone. Natomiast przewinieniem Henryka L. było to, że pomimo informacji od pracownika Urzędu Gminy w Mrągowie o konieczności wystąpienia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie z wnioskiem o zezwolenie na usunięcie porostów rosnących na drzewach przeznaczonych do wycinki, nie złożył on do tej instytucji wniosku o takie zezwolenie.

Komentarz Fundacji Dzika Polska

Pomimo nieadekwatnego wyroku sądu przyjmujemy go ze sporą satysfakcją. Cieszymy się, ze sądy zaczynają znajdować zrozumienie dla spraw, które do niedawna były bagatelizowane. Niemniej wyrok traktujemy jako częściowy sukces.

Po pierwsze – zniszczenie siedlisk aż ponad 1000 chronionych porostów zdaje się wyczerpywać znamiona przestępstwa – zniszczenia przyrody w znacznych rozmiarach. Próżno szukać w okolicy alei z tak okazałymi dębami stanowiącymi ważne siedliska gatunków chronionych.

Po drugie – z księgi wieczystej wynika, że przynajmniej część drzew rosła w obrębie pasa drogowego w związku z czym wymagane było zezwolenie na wycięcie. Sąd powinien wziąć pod uwagę fakt, że kombinat nie uzyskał pozwolenia na wycinkę drzew. Drzewa – zwłaszcza tak okazałe dęby – stanowią wartość samą w sobie, nie tylko jako siedliska gatunków chronionych.

Drzewa podnoszą komfort naszego życia, tworzą krajobraz, pełnią tzw. usługi ekosystemowe i najwyraźniej wycięcie tych drzew zostało potraktowane przez okolicznych mieszkańców jako wielka strata, bo to oni poinformowali Fundację o wycince. Dlatego prawdopodobnie będziemy wnioskowali do prokuratora o apelację od wyroku. Wyrok potwierdza, że obecne przepisy będące pokłosiem Lex Szyszko dotyczące ochrony drzew wymagają zmiany. Powinny one zapewniać skuteczniejszą ochronę wartościowych drzew, również na gruntach rolnych.

źródło: Sąd Okręgowy w Olsztynie, Fundacja Dzika Polska

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Media Społecznościowe

5,231FaniLubię
1,524ObserwującyObserwuj
121SubskrybującySubskrybuj

Najnowsze artykuły

Najnowsze komentarze